Na Biszkek z podwózką (Kirgistan #3)

Wyruszamy w dosyć burzową pogodę z zachodniego brzegu jeziora Issyk-Kul w stronę stolicy Kirgistanu – Biszkeku. Dopada na deszcz, jednak mamy szczęście i jeden z kierowców ciężarówek oferuje nam podwózkę i przebicie się przez front pogodowy. Z Viktorem – bo tak nazywa się kierowca, spędzamy całkiem miłe popołudnie. Nakarmił nas i napoił, mimo że wzbranialiśmy się jak mogliśmy, ot gościnność. Do Biszkeku dotarliśmy nieco wcześniej niż planowaliśmy, ale da nam to przynajmniej jeden spokojny dzień na zwiedzanie. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *